2011-11-27 00:23:41
jest...
Boję się...
boję się napisać jak jest...
ten blog przynosi mi pecha...
za każdym razem, gdy ośmiele się napisać, że jest dobrze, to coś się pierniczy w moim życiu...
Więc przemilczę sprawe tego "jak jest", by czasem nie odwrócić losu :)

skomentuj (0)


2011-07-18 11:02:27
nowa rola Edwarda
czuję się jak bym grała w jakimś śmiesznym serialu brazylijskim...
burzliwy związek, porzucenie, depresja, nieudane próby stworzenia nowego związku, poznanie prawdy, zdrada icały szereg innych pokręconych rzeczy, które tworzą moją historię...
nie mogę narzekać na nudę, ale zastanawiam się dokąd to wszystko prowadzi...
na razie zamierzam iść z prądem, nie oglądać sie za siebie i przede wszystkim spróbować podtrzymać swoje uczucia na "low" by nie pozwolić sobie na jakikolwiek przejaw uczuć, co juz jest trudne... zobaczymy co z tego wyjdzie... na razie to tyle :)

skomentuj (0)

2011-05-13 15:09:16
nowy świat
Czas na mnie! Bo choć nie tak dawno napisałam, że jestem szczęśliwa, to trudno mi jednak jest to przyznać "na zimno".
Dlatego czas na to bym wzięła się do kupy, całkowicie oderwała się od przeszłości bo na tamtych fundamentach nic nie powstanie...
Mimo, iz nie myśle o T. to cały czas jest we krwi narkotyk, który wstrzyknął we mnie... nie potrafię się cieszyć, z niczego dłużej się nie cieszę. Gdy jestem z K. jest super, ale jak tylko wracam ogarnia mnie zamyślenia, a czasem i rozpacz bo martwię się, że się nie uda itd... a właśnie to może do tego doprowadzić... dlatego spróbuję z tym skończyć, tak jak spróbuje skończyć z paleniem... no tak, nadal podpalam. Koniec.

skomentuj (1)

2011-05-04 11:27:34
wiosna
No, dużo czasu minęło zanim na dobre wyszłam z ciemnego zaułka. Ale wyszłam...
I otworzyłam się, nareszcie się otworzyłam na ludzi, na mężczyzn, a szczególnie na jednego, co nadal dla mnie jest niesamowite, bo stało się tak nagle, zaraz po moich zapewnieniach, że nie, nie chcę, nie mam siły, nie lubię... i w końcu czuję sie szczęśliwa... teraz tylko zostaje mi nic nie spieprzyć i wszystko będzie cacy ;)
Nie do końca wiem jak to się stało, że znajduje sie w tym miejscu, w którym się znajduję, czuję sie tak, jakby część rzeczy zostało zrobionych za mnie, za moimi plecami albo samo się zrobiło, co już ustaliłam jest niemożliwe- nic samo się nie zrobi... no, cóż, przyjmuję ten stan rzeczy z zadowoleniem, można powiedziec, że w związku z przyjściem wiosny, zaczynam ładowac baterie :) co prawda pogoda wcale nie rozpieszcza, ale na dzień dzisiejszy nawet to mnie nie przeraża...
Piszę pracę, kończę badania, wszystko wydaje się dażyć do zakończenia, ale jeszcze tyle pracy przede mną, tyle pisania i tak niewiele czasu... no, nic... wracam do pisania notatek... tak, tak egzaminy za pasem. nie lubię tego.

skomentuj (0)

2011-02-23 19:57:55
i cóż...
każda noc powinna mieć swoje menu...
jeszcze jedno... gdyby kobieta ubierała się dla jednego mężczyzny, nie trwaloby to tak długo :)

jest nieco jaśniej, ale to tylko pozorny spokój pomiędzy burzami... ciężko być człowiekiem, ktory wbrew wszystkiemu, w najgorszej sytuacji, w pokoju bez wyjścia czeka z nadzieją na to, że wszystko się rozwiąże... samo...
nic samo się nie rozwiązuje, ale ja sama czekam, aż wejdę na drogę, w której stanie się jasne jak postąpić by wyszło na moje... by wyszło tak by było dobrze... na razie stoję w jakimś ciemnym obskórnym zaułku twarzą do ściany i ani mi się śni wychodzić, nie mam na to siły...
ale oglądam się za siebie, czuję, że pasowałoby ruszyć w którąś ze stron... czy ja sobie muszę tak utrudniać? nawet nie potrafię stać się podłą, okrutną osobą, zdobywaczką, by się dowartościować... jestem osobą, która sama siebie zabija... minie, wszystko mija... nic na to nie poradzę, że ja na to potrzebuję więcej czasu...

skomentuj (0)

2011-01-02 22:28:28
6 lat
a tak poza tym wszystkim rozpoczął się szósty rok tego bloga, z krótszymi i dłuższymi przerwami ale nadal tu jestem... od dłuższego czasu bardziej terapeutycznie, z resztą sama pani psycholog mi to poradziła.
i znów powracam do starych dziejów z mojego małego światka, ale gdy czytam ostatnie treści mam wrażenie jak bym zjadła coś ciężkostrawnego więc sobie daruję ;)

skomentuj (0)

2011-01-02 22:16:33
luźne rozmyślanie
ptak ze złamanym skrzydłem nie może latać, tak jak człowie ze złamanym sercem nie potrafi kochać. Jednak jak to się mówi czas leczy rany, czy ptak boi się lotu? czy może boi się przyczyny zranienia, bo sam co jest oczywiste tego skrzydła nie złamał, człowiek boi się kochać ponownie, a nie tylko boi się człowieka który był przyczyną złamanego serca... czy ptak powinien bać się kazdego następnego lotu, czy to czlowiek nie powinien bać się ponownie kochać... a może miedzy fizycznością a uczuciami jest tak wielka różnica, że czas, który potrzebny jest do zagojenia ran nie jest ten sam dla różnego rodzaju zranień? bo po jakimś czasie czlowiek w końcu ryzykuje i zakochuje się ponownie. a przecież ryzyko odrzucenia i ponownego złamania serca nie jest zależne od czasu jaki poświęci się na leczenie. a jeżeli strach wynika tylko z osób, które ranią to jak uniknąć tego zranienia gdy to nie jest do końca zależne od nas samych?
tyle pytań, zero odpowiedzi, pozostaje obserwowanie ptactwa i nadzieja, że dopisze nam szczęście

skomentuj (0)



dodaj zobacz

2011
listopad
lipiec
maj
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2008
czerwiec
styczeń
2007
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń


Ja gdzieś indziej
DigArt galeria moich zdjęć, życie obok życia
DeviantArt moje prace, zdjęcia itd.
Nasza Klasa wszyscy mają naszą klasę... mam i ja ;)

..::Polecam::..
zapraszam Moja strona z szablonami na bloga...
Arty i insze Tapety, arty i inne w wielu kategoriach...
Oekaki na smoczym chcesz wypuścic wenę na spacer? Zrób to on-line

..::Inne::..
Kiss blog Blog Toosi


Powered by blog.pl
Layout by niedziela
Photo by da